Jak skutecznie się uczyć, czyli techniki i metody, które możesz zastosować natychmiast

Jak skutecznie się uczyć?
Techniki i metody, które możesz zastosować natychmiast

W ciągu kilkunastu lat edukacji w szkole zdobywamy wiedzę z różnych dziedzin i przedmiotów. Poznajemy nowe wiadomości, zdobywamy kolejne umiejętności, rozwijamy się. Rzadko kiedy ktoś nas jednak uczy, jak się uczyć. Tak, zdecydowanie uczenia się również trzeba się nauczyć. 😊

Postanowiłam Wam w tym pomóc. Dlatego powstały moje posty, w których dzielę się swoją wiedzą dotyczącą organizacji nauki i jej planowania. To już mój trzeci wpis na ten temat.

W pierwszym artykule dowiecie się, co zrobić, żeby postanowienia noworoczne działały. W drugim natomiast przeczytacie o kalendarzu, burzy mózgów, listach miesięcznych, dziennych i tygodniowych.

1/ Dlaczego postanowienia noworoczne nie działają?
2/ Jak ogarnąć swoje życie, czyli co ma wspólnego nauka do matury z kalendarzem

Tematy poruszane w powyższych wpisach są niezwykle istotne. Jeżeli jeszcze ich nie czytaliście, koniecznie od nich zacznijcie.

  • Boisz się, czy poradzisz sobie na maturze z chemii i zaczynasz panikować?
  • Totalnie nie wiesz, od czego zacząć naukę i gdzie znaleźć wiarygodną wiedzę?
  • Marzysz o tym, aby ktoś poprowadził Cię za rękę i pokazał, jak rozwiązywać zadania maturalne krok po kroku?

Przestań więc szukać informacji po całym internecie i tracić swój cenny czas.
Kliknij zdjęcie i zajrzyj do mnie.
Znajdziesz tu sprawdzone kursy od egzaminatora maturalnego z chemii
!

Martyna Krzemińska egzaminator maturalny z chemii zaprasza na kursy maturalne chemiczne od Chemia z egzaminatorem

Jak uczyć się szybko i skutecznie?

Dzisiaj chciałabym przejść do kolejnych zagadnień, gdzie szybkość i skuteczność w nauce będą przewijać się dość często.

Załóżmy, że macie już zrobione listy zadań. Brawo dla Was. Teraz jednak warto byłoby się dowiedzieć, jak uporać się z tymi zadaniami prędzej, sprawniej i mniej boleśnie. 😉

Nie jestem zwolenniczką myślenia, że im szybciej będziemy realizować obowiązki, tym więcej możemy ich wpakować na listę.

Znacznie bliższe jest mi podejście takie bardziej ludzkie i przyjazne. To znaczy, że im prędzej wykonam obowiązki, tym więcej przyjemności może pojawić się na mojej liście. 😉 Czyli będę miała więcej czasu na zabawę z córeczką. Obejrzę odcinek mojego ulubionego serialu. A może nawet dwa? Albo przeczytam kilka stron książki, która niekoniecznie dotyczy mojej pracy. Fajnie brzmi, prawda? Jak to zrobić?

„Żeby tak mi się chciało, jak mi się nie chce”

Odwlekanie wykonania zadań z listy jest najczęstszą przyczyną robienia ich wolniej, niż byśmy mogli. Mówi się nawet, że studenci nigdy nie mają tak czysto w pokoju, jak w czasie sesji egzaminacyjnej. Nawet mycie okien staje się wtedy bardzo istotne. Ilu znacie studentów, którzy stawiają czyste szyby jako priorytet na swojej liście zadań, ale w ciągu roku akademickiego? 😉

Pierwszą rzeczą, z którą chcemy się rozprawić, jest opór.

Co mam na myśli?
Jeżeli wpisaliście na Waszą listę miesięczną zadania typu: zrobię 210 zadań z chemii, przerobię całą jedną część Witowskiego, czy powtórzę materiał z pierwszej klasy, to jest to zadanie duże, ogromne. Choć tak naprawdę powinnam o nim napisać – projekt. Cały wielki projekt, przed którym najlepiej uciec, gdzie pieprz rośnie. Ucieczka przed tak złożonymi działaniami wydaje się najlepszym rozwiązaniem, ponieważ:
🔹 nie wierzymy, że jesteśmy w stanie zrealizować tak duże przedsięwzięcie (a skoro nie wierzymy, że damy radę, to po co w ogóle zaczynać?);
🔹 satysfakcja, którą moglibyśmy odczuć z realizacji tak skomplikowanego projektu, jest tak odległa, a przez to nierealna, że nawet o niej nie myślimy;
🔹 nie wiemy, kiedy mamy znaleźć czas na tak wiele zadań z chemii.

Co można zrobić, żeby jednak wykonać ten projekt?
Na przykładzie 210 zadań z chemii

🔹 Podzielcie projekt na mniejsze zadania

Pomogą tutaj listy tygodniowe i dzienne. Jeżeli macie 210 zadań do zrobienia w miesiącu, to macie 7 zadań do zrobienia dziennie. Czy 7 zadań do zrobienia jest nadal tak przerażające jak 210 zadań?

🔹 Ustalcie, jakie konkretnie zadania macie do przerobienia w danym tygodniu

Totalnie bez sensu będzie, jeżeli codziennie będziecie siadać przy biurku i tracić 15 minut na zastanawianie się, które 7 zadań zrobić dzisiaj. Przeznaczcie chwilę czasu raz w tygodniu (np. w poniedziałek), aby zastanowić się, jak rozplanować sobie pracę na cały tydzień. Wybierzcie zbiór zadań, konkretny dział, z którym macie problemy i który będziecie realizować w danym tygodniu. Tym sposobem w kolejnych dniach usiądziecie przy biurku i od razu zaczniecie robić zadania tam, gdzie skończyliście je robić poprzedniego dnia.

🔹 Nie macie czasu na zrobienie 7 zadań tego dnia?

Powiedzmy, że macie bardzo napięty grafik we wtorki. Cały dzień w szkole, a potem jeszcze zajęcia dodatkowe. Zauważcie, że zazwyczaj wiecie o takich rzeczach z wyprzedzeniem. Może warto odpuścić sobie ten wtorek albo potraktować go łagodniej i na pozostałe dni tygodnia zaplanować po 8 zadań? To jedno zadanie dziennie więcej nie zajmie Wam wiele czasu. A jednak pozwoli na to, żeby mieć o jedną rzecz mniej do zrobienia we wtorek, kiedy i tak ledwo się wyrabiacie.

🔹 Czujecie, że dzisiaj nie chce Wam się zrobić nawet tych 7 zadań? Maksymalnie zmniejszcie opór, czyli zróbcie mikrozadanie

Mikrozadanie może wyglądać na przykład tak: „nie chce mi się zrobić 7 zadań, zrobię chociaż jedno”. Prawda jest taka, że jak już usiądziecie do biurka i otworzycie zbiór zadań, znacząco wzrośnie szansa na to, że jednak zrobicie więcej niż 1 zadanie. 😉

Jest tak dlatego, że najbardziej nie chce nam się ZACZĄĆ. Łatwiej jest kontynuować zadanie niż je zaczynać. Zarówno jeśli chodzi o naukę czy pracę, jak i o codzienne życie. Przykład? Jeżeli mamy cały zlew brudnych naczyń do umycia i tak na niego patrzymy i patrzymy, to mamy milion wymówek, żeby się tylko za to nie zabrać. A w sytuacji, kiedy pomyślimy sobie: „ok, umyję jeden kubek. Tylko jeden. To przecież nie jest zadanie, które mnie przerasta. W sumie jest ono tak małe, że aż głupio go nie zrobić”? Najczęściej podchodzimy wtedy do zlewu, myjemy ten jeden kubek i dochodzimy do wniosku, że skoro już wstaliśmy z kanapy i stoimy przy tym zlewie, to może jednak pozmywamy.

Mikrozadania bardzo zmniejszają opór przed zrobieniem tego, co mamy na liście. Warto o tym pamiętać. 😊

🔹 Czujecie się tak źle, że nie dacie rady i koniec. Nie ma szans na wykonanie zadania

Boli Was głowa, brzuch. Nie macie siły wstać z łóżka. W takiej sytuacji odpuśćcie i odpocznijcie. Te 7 zadań nadrobicie w weekend, kiedy poczujecie się lepiej. Nic na siłę. Szkoda Waszego czasu, zdrowia i energii. Umiejętność odpuszczania wtedy, kiedy trzeba, to również jeden ze sposobów, jak skutecznie się uczyć.

Jak skutecznie się uczyć, czyli o MIT i ChSS

Chciałabym na chwilę wrócić do Waszej dziennej listy zadań. Wspomniałam w poprzednim wpisie o numerowaniu tych obowiązków w kolejności od najważniejszego do najmniej ważnego. MIT i ChSS trochę do tego nawiązują. Te metody mówią o zadaniach, które trzeba zrobić w pierwszej kolejności danego dnia.

MIT  (Most Important Task)

Usiądźcie wieczorem do Waszej listy zadań na kolejny dzień i wybierzcie z niej 3 najważniejsze zadania na jutro. Słowo klucz: NAJWAŻNIEJSZE. Takie, które bardzo chcecie zrobić lub po prostu musicie. Co to może być? Na przykład rozwiązanie 7 zadań z chemii, o czym pisałam Wam w przykładzie powyżej. Oczywiście czynność tę powtarzamy codziennie wieczorem. Z czasem wejdzie Wam ona w nawyk. 😊

ChSS

Rozwinięcie tego skrótu jest nieco brzydkie i może wymagałoby cenzury, ale nie ja to wymyśliłam, więc mam nadzieję, że mi wybaczycie. 😉
ChSS, czyli Choćby Skały Srały ma być zrobione

Spośród 3 zadań, które są MIT na dany dzień, wybieramy jedno, które MUSI być zrobione. Od niego zaczynamy dzień. Jeżeli macie szkołę na godz. 8, to będzie to pierwsze zadanie, które zrobicie po powrocie ze szkoły. Dobra, możecie wcześniej zjeść obiad. 😉

Dlaczego na dziennej liście zadań wyróżniamy MIT i ChSS?

Ponieważ jeżeli wydarzy się coś niespodziewanego, czego nie byliście w stanie przewidzieć ani zaplanować wcześniej, raczej nie wykonacie zadań z listy z tego dnia. A już na pewno nie zrobicie wszystkiego, co wpisaliście na ten dzień. Jeżeli zrobiliście MIT i ChSS, to wykonaliście te zadania, które były najważniejsze. To właśnie na nich musicie skupić swoją uwagę i od nich zaczynać realizację swoich planów na dany dzień. Bardzo prawdopodobne jest, że jeżeli będziecie odwlekać najważniejsze zadania do wieczora, to w ciągu dnia może wydarzyć się coś, co sprawi, że nie zrobicie ich wcale. W ciągu dnia zawsze może coś wypaść, co pokrzyżuje Wasze plany, a im dłużej zwlekacie, tym większa szansa, że tak właśnie się zdarzy. I nie jest to czarnowidztwo, a po prostu codzienne życie, które często weryfikuje nasze zamierzenia i daje nam również cenne lekcje, jak skutecznie się uczyć i jakich błędów nie popełniać. 😉

O MIT i ChSS dowiedziałam się od Kamili Rowińskiej.

Praca w blokach

Wspomniałam wcześniej, że zamiast codziennie zastanawiać się, jakie zadania z chemii zrobić danego dnia, lepiej usiąść raz w tygodniu i ustalić plan na cały tydzień. To był właśnie przykład pracy w blokach. Na pewno macie jakieś obowiązki, zadania, które są do siebie podobne. Możecie na przykład ustalić, że zawsze w poniedziałki uczycie się biologii, we wtorki chemii, a w środy matematyki. Czwartek przeznaczacie na język polski, a piątek na język angielski. To oczywiście tylko przykład. 😊

Moglibyście zapytać o bardzo istotną rzecz – po co nam to?

Nasz mózg nie jest przystosowany do tego, co dzieje się w obecnych czasach, czyli do ciągłego przeskakiwania z zadania na zadanie, z tematu na temat. Tak zwany multitasking, choć przez długi czas promowany, to jednak nic dobrego. Jeżeli co chwilę zmieniacie temat, o którym myślicie, to mózg potrzebuje czasu, żeby się na to nowe zagadnienie przestawić. Efekt? Uczycie się wolniej, słabiej zapamiętujecie. Jeżeli natomiast w danym bloku czasowym (np. przez 1,5 godziny z krótką przerwą w środku na zrobienie herbaty czy wykonanie kilku ćwiczeń rozciągających) zajmujecie się jednym tematem, zapamiętacie z niego znacznie więcej i będziecie uczyć się szybciej.

W takim przypadku zamiast robić codziennie 7 zadań z chemii, rozwiązujecie jednego dnia 49 zadań. Dużo. Może warto wtedy podzielić pracę na 2 bloki i np. w poniedziałek zrobić 20 zadań i w sobotę 29? To zależy już od Was. Sami musicie wybrać, którą z metod wolicie. Najlepiej wypróbować obie i zastanowić się, która Wam bardziej odpowiada. I znaleźć własne odpowiedzi na pytanie, jak skutecznie się uczyć. 😊

Pomodoro

Na koniec mam dla Was technikę, którą uwielbiam. 😊 Jest prosta i skuteczna. Można ją z powodzeniem łączyć z innymi metodami, o których wspominałam wcześniej. Pomodoro wzięło swoją nazwę od małych pomidorków. Pomidorki to krótkie odcinki czasu, w których maksymalnie koncentrujecie się na zadaniu, które robicie. W oryginalnej metodzie uznano, że najlepiej pracować w systemie: 25 minut pracy, 5 minut przerwy. Po kilku takich blokach (np. trzech), robicie dłuższą przerwę (np. 30 minut), żeby coś na spokojnie zjeść.

Ja prawdę mówiąc, wolę nieco inny schemat, czyli 40 minut pracy i 10 minut przerwy. Warto sprawdzić na sobie, metodą prób i błędów, jak długo jesteście w stanie koncentrować się na jednym zadaniu. Jeżeli po 25 minutach czujecie, że zaczynacie się rozpraszać, nie ma sensu wydłużać tego czasu.

Ważne jest to, żeby w czasie pracy skupić się tylko na danym zadaniu. W tym czasie nie zaglądacie na FB ani na IG. Najlepiej wynieść telefon do innego pokoju, żeby Was nie kusił. U mnie to działa. 😉 Co jeszcze możecie zrobić? Powieście kartkę na drzwiach swojego pokoju, że przez najbliższe 25 minut nie ma Was dla nikogo, bo się właśnie uczycie. I pilnujcie tych zasad. Warto to omówić wcześniej z rodziną, szczególnie jeżeli macie młodsze rodzeństwo, które wpada Wam do pokoju co chwilę.

Te 5 minut przerwy jest właśnie po to, żeby w nagrodę za 25 minut koncentracji na nauce sprawdzić sobie fejsa. 😉 Albo TikToka, bo ostatnio pewnie tam spędzacie więcej czasu, prawda? No i oczywiście zrobić herbatę na następne 25 minut nauki.

Wolicie słuchać niż czytać? Zapraszam Was do odsłuchania podcastu

O czym mówię w tym odcinku?

(01:31) Dlaczego warto uczyć się szybciej?
(02:06) Odwlekanie
(02:27) Cel
(04:43) Rozbijanie zadań na mniejsze, czyli pozbywanie się odroczonej gratyfikacji
(09:58) Dni z wyjątkowo napiętym terminarzem
(11:42) Mikrozadania
(16:09) MIT i CHSS
(20:01) Praca w blokach

Na tym zakończę ten wpis.

Właśnie skończył się mój kolejny pomidorek i mam czas na dłuższą przerwę. 🍅😁
Dajcie mi znać, co sądzicie o dzisiejszym artykule i czy znaleźliście już swoje sposoby na to, jak skutecznie się uczyć. Chętnie poczytam o tym tutaj na blogu lub w komentarzach na moich kanałach social media. W końcu trochę się napracowałam, więc mogę teraz sobie zajrzeć na Facebooka czy Instagrama. 😉 A jeżeli chcecie się do mnie przyłączyć, możecie mnie znaleźć na:
Konto na Instagramie
Konto na Facebooku
Konto na YouTubie

Mam nadzieję, że w powyższym wpisie znajdziecie wskazówki i rady, które pomogą Wam w zaplanowaniu nauki do matury, nauki w ogóle i po prostu w zorganizowaniu swoich dni. 😊
Zapraszam Was do zapoznania się z pozostałymi artykułami z tej serii.
3/ Rozpraszacze podczas nauki? Nie dajcie się im!
4/ Jak zmotywować się do nauki?
5/ Sposób na naukę, o którym nie możesz zapomnieć? Odpoczynek!

Zapraszam Was również do odsłuchania mojego podcastu z kinetyki i entalpii reakcji. Znajdziecie tam linki do pozostałych nagrań. Jeżeli się z nimi zapoznacie, będziecie o krok dalej (a może nawet dwa lub trzy) w realizacji postanowienia „teraz to już na 100% uczę się do matury”. 😊
Kinetyka i entalpia reakcji – Podcast – Odcinek #7


Pozdrawiam Was ciepło!
Martyna


Komentarze:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.